Podziemia tarnogórskie najczęściej kojarzą się z wyrobiskami górniczymi, jednak dziś przekonaliśmy się że nie tylko górnicy pozostawili trwałe ślady pod ziemią. W kilkuosobowym składzie udaliśmy się do parku magnackiego w Świerklańcu, by zwiedzić fragment podziemnych korytarzy instalacyjnych łączących nieistniejący już Mały Wersal z innymi obiektami książęcej posiadłości.

Pałac Mały Wersal został zbudowany w latach 70. XIX wieku z inicjatywy Guida Henckel von Donnersmarcka – późniejszego księcia, przedstawiciela rodu związanego ze Świerklańcem i okolicą od XVII stulecia. Imponująca budowla była świadectwem miłości Guida do markizy Blanki de Paivy, która wiodła salonowe życie w Paryżu. Pałac miał nawiązywać charakterem do Wersalu, stąd jego potoczna nazwa. Projekt wykonał czynny we francuskiej stolicy Hektor Lafuel, zaangażowany w przebudowę Luwru. Prace zlecono także kilku innym wybitnym artystom, by wymienić tylko Emmanuela Frémieta, twórcę zachowanych rzeźb na pałacowym tarasie. Mały Wersal splądrowała Armia Czerwona w 1945 r. a jego resztki wysadzono w powietrze na polecenie władz powojennych. Podobny los spotkał tzw. stary zamek, którego historia sięgała czasów piastowskich. Jedyną wyróżniającą się pozostałością w parku jest Pałac Kawalera, zbudowany na początku XX w. jako rezydencja dla gości księcia Guido.

Wędrówkę starymi korytarzami zaczęliśmy właśnie od Pałacu Kawalera. Jak dotąd jedynie część z nich jest udrożniona – reszta czeka na odgruzowanie i być może w przyszłości udostępnienie szerszemu gronu poszukiwaczy wrażeń. Korytarze świadczą o zastosowanych w majątku Donnersmarcków niebanalnych technikach. Znajdują się tam rury stanowiące część instalacji kanalizacyjnej i grzewczej. Rurami odprowadzano też dym z kominów. Inne zaś, z biogazem, zasilały w przeszłości parkowe latarnie. Labirynt ciągnie się pod cały parkiem, według lokalnych podań podobne korytarze prowadzą do sztucznych ruin w Orzechu, zaś najbardziej fantazyjna legenda głosi, że podziemne połączenie Świerklaniec posiada także z tzw. zamkiem (siedzibą panów miasta) w Tarnowskich Górach.

Podziemne korytarze w Świerklańcu; fot. AKL
Podziemne korytarze w Świerklańcu; fot. AKL

Niektórzy powiadają o ukrytych tam skarbach. Dziś nie znaleźliśmy niczego zaskakującego, prócz dwóch skaczących żab. W podziemnych zakamarkach odnaleziono jednak wcześniej części z wyposażenia Małego Wersalu. Co kryją prowadzące dalej zagruzowane chodniki? Co przykrywa parkowa ziemia? Park świerklaniecki długo jeszcze będzie pełen tajemnic.

Autor: Marek Panuś